<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323</id><updated>2012-02-16T18:15:57.738-08:00</updated><category term='Sébium Hydra'/><category term='Joanna'/><category term='styling'/><category term='LUSH'/><category term='szampon'/><category term='Alterra'/><category term='krem brzokswiniowy'/><category term='Krem'/><category term='włosy'/><category term='olejowanie'/><category term='Curly Girl'/><category term='odżywka'/><category term='polskie kosmetyki'/><category term='żel'/><category term='Rossmann'/><category term='Isana'/><category term='mycie'/><category term='Bioderma'/><category term='krem tonujący'/><category term='krem brązujący'/><title type='text'>Beauty is an art</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>7</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-58622421319541260</id><published>2011-09-04T09:19:00.000-07:00</published><updated>2011-09-04T09:21:19.947-07:00</updated><title type='text'>Pojedynek błyszczyków czyli VINYL MAX kontra STAY GLOSSY</title><content type='html'>Dzisiejsza notka będzie o pojedynku dwóch błyszczyków Rimmela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stay Glossy używam od czasu jego premiery w Polsce czyli od jakiś 3-4 lat natomiast Vinyl Max to najnowszy błyszczyk tej marki.&lt;br /&gt;Pierwszy Stay Glossy kupiłam z powodu koloru - piękny ciepły beż bez najmniejszej domieszki różu.&lt;br /&gt;Sam błyszczyk jest rewelacyjny - fantastycznie się rozprowadza, długo się utrzymuje i nie klei się (witajcie rozpuszczone włosy na wietrze!).&lt;br /&gt;Kiedy kolejne opakowanie jednego z ulubionych błyszczyków zrobiło się prawie puste postanowiłam wypróbować nowość Rimmela - Vinyl Max. Wybrałam odcień 801 Goddess, który niestety jest odrobinę jaśniejszy i chłodniejszy od ulubionego Stay Glossy ale w dalszym ciągu ładny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konsystencja:&lt;br /&gt;Obydwa błyszczyki są gęste. Mam wrażenie, że Stay Glossy rozprowadza się równiej, nad Vinyl Maxem trzeba odrobinę dłużej popracować. W przeciwieństwie do Stay Glossy Vinyl Max trochę się lepi (bye bye rozpuszczone włosy na wietrze :( ). Błyszczyki pielęgnują usta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trwałość:&lt;br /&gt;I tu i tu na plus - błyszczyki bardzo długo utrzymują się na ustach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Połysk:&lt;br /&gt;Stay Glossy błyszczy się subtelniej, przypomina mi balsam. Vinyl Max błyszczy bardzo mocno (tak jak kiedyś błyszczyki Vinyl Lip, z których bardzo lubiłam przezroczysty i chyba nawet mam gdzieś jeszcze resztkę ;) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapach:&lt;br /&gt;Stay Glossy kojarzy mi się z typowo szminkowo-błyszczykowym zapachem natomiast Vinyl Max przypomina mi aromat cukru waniliowego. Obydwa zapachy przyjemne, wanilia jest zdecydowanie mocniejsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aplikator:&lt;br /&gt;Stay Glossy jest wyposażony w płaską szpatułkę, którą bardzo wygodnie aplikuje się odpowiednią ilość produktu dzięki czemu łatwo się go rozprowadza nawet gdy najbliższe lusterko znajduje się poza zasięgiem naszego wzroku ;)&lt;br /&gt;Aplikator Vinyl Maxa miał być rewolucyjny. Dla mnie to jednak nie hit a kit, bo jest olbrzymi i dodatkowo na końcu ma wgłębienie, dzięki któremu zamiast olbrzymiej ilości błyszczyka nabiera porcję astronomiczną. Mam duże usta ale taka ilość wystarczy na co najmniej kilka aplikacji przez co nakładanie błyszczyka nie należy do przyjemności - muszę używać boku aplikatora a i lusterko wydaje się być niezbędne - za ten aplikator Vinyl Max ma u mnie ogromny minus.&lt;br /&gt;(W wolnej chwili ponownie spróbuję zrobić zdjęcie porównawcze aplikatorów, dzisiaj aparat miał kłopoty ze złapaniem ostrości :( )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opakowanie:&lt;br /&gt;Stay Glossy ma 5,5ml natomiast Vinyl max ma 8ml, obydwa opakowania nieudziwnione jednak nowość Rimmela ma ogromną zakrętkę przez co nie wyobrażam sobie włożyć go np. do kieszeni :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując:&lt;br /&gt;Obydwa błyszczyki są dobre jednak komfort aplikacji i całkowity brak kleistości przemawiają za Stay Glossy. Nie widzicie koloru dla siebie? Nic straconego! Shine Deluxe Astora to ten sam błyszczyk co Stay Glossy tylko w innym opakowaniu ale na szczęście z tym samym aplikatorem (posiadam jeden z serii Jewels i daję słowo, że to ten sam produkt! :D ).&lt;br /&gt;Vinyl Max jest miłą odmianą ale nie rzucił mnie na kolana, czekam na promocję Stay Glossy a Vinyla zużyję ale pewnie poprzestanę na jednym opakowaniu. No, chyba że jakiś kolor rzuci mnie na kolana i wynagrodzi kleistość ale na razie takiego nie widzę ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-58622421319541260?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/58622421319541260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/09/pojedynek-byszczykow-czyli-vinyl-max.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/58622421319541260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/58622421319541260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/09/pojedynek-byszczykow-czyli-vinyl-max.html' title='Pojedynek błyszczyków czyli VINYL MAX kontra STAY GLOSSY'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-6759068322483166069</id><published>2011-08-16T00:51:00.000-07:00</published><updated>2011-08-16T00:53:39.083-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krem brzokswiniowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rossmann'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krem tonujący'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krem brązujący'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alterra'/><title type='text'>Krem brązujący Alterra czyli jak wprowadzić konsumenta w błąd...</title><content type='html'>Lato jakie jest, wszyscy widzą - w tym roku ewidentnie omija Śląsk wielkim łukiem :( Mimo tego lubię gdy moja skóra ma letni koloryt a jak na złość samoopalacz do twarzy się skończył. Wizyta w Rossmanie skończyła się obecnością Getönte Tagescreme Pfirsich Alterry czyli brzoskwiniowym kremem brązującym na dzień. Krem skusił mnie sympatycznym opisem&amp;nbsp;i mimo, że&amp;nbsp;zdanie o naturalnych pigmentach mnie nieco zaniepokoiło postanowiłam przetestować to cudo. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie przeczytałam recenzji w wizażowym&amp;nbsp;KWC i mam za swoje - otóż krem brązujący okazał się zwykłym kremem tonującym :( Zdecydowanie nie tego oczekiwałam! Ale skoro owy krem wpadł w moje ręce postanowiłam go jednak przetestować. Zapach - koszmarny! Ni to brzoskwinia, ni to alkohol (niestety, krem zawiera go dosyć sporo :( ), ni to chemia - przypomina mi zapachy z labolatorium na studiach ;) Kolor - ciepły beż, dla bladolicych będzie za ciemny, do mojej karnacji się dopasowuje - jest troszeczkę za jasny ale nie kryje nic a nic więc ładnie się wtapia. W związku z wspomnianym już zerowym kryciem nadaje się do cer raczej bezproblemowych, w innym wypadku polecam użyć bardziej kryjącego podkładu. Kolejna obietnica producenta - efekt matujący u mnie się nie sprawdza, bez pudru świecę się jak choinka,&amp;nbsp;na której część żaróweczek już nie działa ale ileś jednak świeci. Podczas nakladania trzeba zwracać uwagę na ilość - gdy nałoży się go minimalnie więcej od razu się wałkuję! Na plus fakt, że łatwo go rozprowadzić bez smug, nie zostawianie śladów na czym popadnie&amp;nbsp;oraz&amp;nbsp;proste opakowanie bez udziwnień - zwykła 50ml poręczna tubka, wręcz idealna do spakowania na wakacje :) Cena także pozytywna - bez promocji niecałe 10zł w Rossmanie.&amp;nbsp;Kosmetyk sprawia wrażenie wydajnego. Co ciekawe w Niemczech ten produkt otrzymał ocenę bardzo dobrą w teście kosmetyków (co widać na zdjęciu) oraz producent deklaruje, że większość składników pochodzi z upraw kontrolowanych biologicznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując - poszukiwaczki kremu tonującego&amp;nbsp;z cerą raczej bezproblemową (a broń Boże wrażliwą!) mogą wypróbować ten krem jako letnią alternatywę dla podkładu, w innym wypadku nie polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AG7c8dIrFzg/TkogY4FnpzI/AAAAAAAAAEA/lMAPTV5NNqk/s1600/alterra.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" naa="true" src="http://3.bp.blogspot.com/-AG7c8dIrFzg/TkogY4FnpzI/AAAAAAAAAEA/lMAPTV5NNqk/s320/alterra.jpg" width="115" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;SKŁAD (skopiowany z KWC):&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Skład: Aqua, Alcohol, Glycerin, Talc, Elaeis Guineensis Oil*, CI 77891, Sesamum Indicum Seed Oil*, Cetearyl Alcohol, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Magnesium Aluminium Silicate, Prunus Persica Kernel Oil, Lysolecithin, Olea Europaea Fruit Oil*, Tapioca Starch, Parfum**, CI 77492, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Xanthan Gum, Sodium Citrate, Citric Acid, Limonene**, Cera Alba, CI 77491, CI 77499, Tocopherol, Linalool*, Helianthus Annus Seed Oil, Geraniol**, Citrullus Lanatus Fruit Extract&lt;br /&gt;* z kontrolowanej biologicznie uprawy.&lt;br /&gt;** z naturalnych olejków.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Recenzje tego kremu znajdziecie &lt;a href="http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=45041&amp;amp;next=1"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-6759068322483166069?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/6759068322483166069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/08/krem-brazujacy-alterra-czyli-jak.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/6759068322483166069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/6759068322483166069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/08/krem-brazujacy-alterra-czyli-jak.html' title='Krem brązujący Alterra czyli jak wprowadzić konsumenta w błąd...'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-AG7c8dIrFzg/TkogY4FnpzI/AAAAAAAAAEA/lMAPTV5NNqk/s72-c/alterra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-5944724097907052910</id><published>2011-07-22T01:21:00.000-07:00</published><updated>2011-07-22T01:21:34.719-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żel'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szampon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='olejowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='odżywka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='styling'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Joanna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Isana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='włosy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rossmann'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alterra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Curly Girl'/><title type='text'>Dbanie o 'kręciołki' czyli mycie odżywką i początki CG</title><content type='html'>'Kręciołki' w cudzysłowiu bo moje włosy etap ślicznych sprężynek mają już niestety dawno za sobą jednak ciężko je nazwać prostymi. Znalazłam świetną fryzjerkę, która odpowiednim cięciem podkreśla moje fale ale nie obrażę się jeśli zaczną się kręcić bardziej.&lt;br /&gt;Z pomocą przyszedł oczywiście Wizaż i znawczynie tajemniczej metody Curly Girl (CG). Metoda w swoim założeniu ma spowodować mocniejszy skręt włosów - pożyjemy, zobaczymy czy da efekt.&lt;br /&gt;Postanowiłam jednak zaczerpnąć trochę wiedzy Curlitanek i sama spróbować dbać o włosy korzystając chociażby z części zaleceń autorki tej metody.&lt;br /&gt;Jedyne czego chwilowo używam niezgodnego z CG to szamponu (o ile nie myję odżywką ;) ) z Himalayi, który ze względu na niewielką ilość pq nie wpisuję się w filozofię CG.&lt;br /&gt;Za główne myjadło służy mi odżywka Isany z babassu, odżywkę do spłukiwania kupiłam Alterrę z morelą i pszenicą, bez spłukiwania używam balsamu Joanny z apteczki babuni a do stylingu służy mi zwykły zielony żel z Rossmanna za grosze. Żel wyklucza mycie odżywką (Himalayo, witaj! :D) ale gdy go nie stosuję staram się trzymać zasad CG. Staram się przyzwyczaić włosy do tej nowatorskiej metody jednak wszystko zależy od humoru moich włosów, czasem jest super a czasem włosy z tyłu głowy już następnego dnia są przetłuszczone. Na razie jestem w fazie testowania tej metody, w kolejce czeka jeszcze inne polecane przez wizażanki myjadło - balsam aloesowy mrs Potter's :) Odżywkę Alterry gorąco polecam! Ma świetny skład, pięknie pachnie, podoba mi sie również jej gęsta konsystencja (wręcz pasty!) oraz działanie - odżywia włosy bez ich odciążania. W najbliższej przyszłości planuję wypróbować olejowanie - indyjski olejek Himalayi już czeka a czaję się jeszcze na olej kokosowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzymajcie kciuki za moje włosy jednak już widzę, że unikanie większości silikonów im jak najbardziej służy! :)&lt;br /&gt;W napisaniu tej notki korzystałam z wiedzy zaczerpniętej z podforum dla kręconowłosych z forum wizaż.pl Wszystkim autorkom kręconowłosych postów bardzo dziękuję, Wasze podforum jest prawdziwą kopalnią wiedzy :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-5944724097907052910?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/5944724097907052910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/07/dbanie-o-krecioki-czyli-mycie-odzywka-i.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/5944724097907052910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/5944724097907052910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/07/dbanie-o-krecioki-czyli-mycie-odzywka-i.html' title='Dbanie o &apos;kręciołki&apos; czyli mycie odżywką i początki CG'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-6430570590022266787</id><published>2011-04-02T08:29:00.000-07:00</published><updated>2011-04-02T08:36:07.710-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sébium Hydra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Bioderma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Krem'/><title type='text'>Bioderma za 10zł czyli dlaczego warto odwiedzać Super-Pharm :)</title><content type='html'>Bardzo lubię wspomnianą w tytule drogerio/apteko/perfumerię właśnie za fantastyczne oferty specjalne kiedy to porządne kosmetyki można nabyć za grosze :) Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu jakiegoś aptecznego kremu ale niestety ich ceny są zdecydowanie za wysokie jak na studencką kieszeń. Na ratunek portfelowi przyszedł w zeszłym miesiącu Super-Pharm oferując krem Biodermy Sebium Hydra w cenie 10zł co skutecznie zachęciło mnie do wypróbowania aptecznej pielęgnacji. Warunkiem otrzymania kremu w tak okazyjnej cenie był zakup za conajmniej 25zł więc z 2 farbami do włosów i balsamem po goleniu dla ojca pobiegłam do kasy po odbiór 2 kremów, ponieważ przesympatyczna pani kasjerka sama podzieliła moje zakupy na 2 paragony :) Kremy są oczywiście świeże, ważne do 2013 roku co pozwala na zakup nawet kosmetycznym chomikom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wg etykiety jest to krem przeznaczony dla skóry tłustej jednak na stronie Biodermy widnieje w dziale dla mieszanej. Zgodnie z obietnicami producenta &lt;b&gt;&lt;span style="font-weight: bold; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;Sébium&lt;span class="Apple-converted-space"&gt; Hydra&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span class="Apple-converted-space"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;przeciwdziała tymczasowym zaburzeniom skóry tłustej spowodowanym silnie wysuszającymi kuracjami, drażniącymi czynnikami zewnętrznymi, nawilżająco-regenerujące aktywne składniki kremu zwalczają efekt łuszczenia się skóry i zmniejszają uczucie napięcia, a składniki łagodzące niwelują wszelkie podrażnienia naskórka. Krem jest bardzo dobrze tolerowany, przywraca skórze uczucie komfortu i naturalny blask ponadto&lt;span class="Apple-converted-space"&gt; &lt;/span&gt;nie zatyka porów i jest hypoalergiczny. Opis brzmi niezwykle zachęcająco szczególnie dla posiadaczek równie kapryśnej cery jak moja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bioderma poleca uzycie kremu 2 razy dziennie jednak ja stosuję go tylko rano pod makijaż. Używam tego produktu od około miesiąca i jestem bardzo zadowolona. Krem Biodermy jest bardzo wydajny a w dodatku jest zamknięty w 40ml tubce, która jest zdecydowania bardziej higieniczna od słoiczków. Krem wchłania się bardzo szybko zostawiając lekko błyszczącą skórę (ale efektu matowej skóry nikt nie obiecywał). Idealnie nadaje się pod makijaż - podkład rozprowadza się idealnie a w dodatku krem współpracuje z każdym posiadanym przeze mnie kosmetykiem. Specyfik faktycznie nie zapycha porów wręcz przeciwnie - przeciwdziała powstawaniu niespodzianek &amp;nbsp;na twarzy i zgodnie z obietnicą producenta nawilża skórę sprawiając, że jest gładka i delikatna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo pulubiłam ten krem &amp;nbsp;i cieszę się, że w kolejce jest jeszcze jedna tubka. Wg wizażowego KWC 40ml kosztuje około 45zł co może nie jest niską ceną za krem jednakże biorąc pod uwagę wydajność cena przestaje wydawać się astronomiczna. Z każdym dniem moja skóra kocha Biodermę coraz bardziej więc na tych 2 tubkach pewnie się nie skończy. Mam nadzieję, że Super-Pharm pozwoli mi wypróbować więcej kosmetycznych hitów na miarę Biodermy oferując więcej pruktów w tak niskich cenach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla zainteresowanych skład kremu:&lt;br /&gt;AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN, PARAFFINUM LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE, ETHYLHEXYL PALMITATE, DIPROPYLENE GLYCOL, XYLITOL, BISPEG/PPG-16/16 PEG/PPG-16/16 DIMETHICONE, SODIUM ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, MANNITOL, RHAMNOSE, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, GLYCYRRHETINIC ACID, ALLANTOIN, CERAMIDE 3, TOCOPHERYL ACETATE, ISOHEXADECANE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, POLYSORBATE 80, DISODIUM EDTA, CETRIMONIUM BROMIDE, METHYLPARABEN, FRAGRANCE (PARFUM).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.bioderma.com/uploads/tx_biodermaproducts/sebium_hydra_gduzy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.bioderma.com/uploads/tx_biodermaproducts/sebium_hydra_gduzy.jpg" width="188" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opis właściwości kremu, skład i zdjęcie pochodzą ze strony www.bioderma.com&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-6430570590022266787?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/6430570590022266787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/04/bioderma-za-10z-czyli-dlaczego-warto.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/6430570590022266787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/6430570590022266787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/04/bioderma-za-10z-czyli-dlaczego-warto.html' title='Bioderma za 10zł czyli dlaczego warto odwiedzać Super-Pharm :)'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-2885770824315007970</id><published>2011-03-13T08:52:00.000-07:00</published><updated>2011-03-13T08:52:58.659-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LUSH'/><title type='text'>LUSH</title><content type='html'>Lush jest jedną z moich ulubionych marek pielęgnacyjnych. Odkryłam te kosmetyki całkowitym przypadkiem dzięki znajomej, która przywiozła je dla mnie z Anglii :) Pomijając całą proekologiczną otoczkę produkty Lush'a są zdecydowanie godne uwagi a obok ich sklepów trudno przejść obojętnie - z daleka kuszą ekplozją kolorów i zapachów!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc w wakacje w UK spędziłam w 5 różnych Lush'owskich sklepach trochę czasu i dostałam prawdziwego oczopląsu na widok tych wszystkich mydeł i kostek do masażu w przeróżnych kształtach i kolorach :) Co prawda kupiłam tylko kilka produktów jednakże podczas kolejnej wizyty na pewno wspomniane już mydełka lub kostki trafią do mojego koszyka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;MASK OF MAGNAMINTY&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/mask-of-magnaminty-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/mask-of-magnaminty-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Fantastyczna zielona maseczka o intensywnym zapachu mięty. Wg obietnic producenta oczyszcza skórę i odświeża ją, posiada także peelingujące drobinki więc to taki produkt 2 w 1, w dodatku strasznie wydajny. Maseczka jest bardzo gęsta przez co niewprawionej dłoni może sprawić nieco kłopotu ale efekt jest warty zachodu. Twarz jest faktycznie dobrze oczyszczona i zmatowiona jednak efekt miętowej świeżości nie każdemu przypadnie do gustu.&lt;br /&gt;Cena: 4,5Ł/125g 7,9Ł/315g&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;DARK ANGELS&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/dark-angels-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/dark-angels-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dark Angels to peeling dla skóry tłustej, którego zapach albo się kocha albo nienawidzi. Głównymi składnikami peelingu jest węgiel drzewny, błoto Rassoul, gliceryna, olejek z awokado, drzewa sandałowego i drzewa różanego. Peeling pozostawia uczucie dobrze oczyszczonej matowej skóry a wspomniane już olejki mają działanie łagodzące podrażnienia. Jest nieco kłopotliwy w stosowaniu - należy derwać kawałek produktu, wymieszać z odrobiną wody do uzyskania konsystencji gęstej papki po czym nałożyć na twarz, masować, spłukać i umyć połowę łazienki zabrudzoną tym specyfikiem. Nie polecam wrażliwcom!&lt;br /&gt;Cena: 5,8Ł/100g&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;FRESH FARMACY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/fresh-farmacy-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/fresh-farmacy-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Fresh Farmacy to delikatna kostka myjąca do twarzy. Posiada piękny delikatny zapach i właściwości łagodzące. Uspokaja cerę i poprawia jej wygląd, mam jednak wrażenie, że odrobinę wysusza.&lt;br /&gt;Cena: 4,35Ł/100g&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;BUBBLEGUM LIP SCRUB&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/bubblegum-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/bubblegum-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Bubblegum to nic innego jak zabarwiony i aromatyzowany cukier ale za to jaki przyjemny w stosowaniu! Dobrze peelinguje usta chociaż to tylko ładnie wyglądający i pachnący gadżet ale powiedzcie same - w przeciwieństwie do cukru w kuchni zachęca do użycia, nieprawdaż? :D Po zużyciu scrubu o zapachu gumy balonowej planuję zakupić wariant miętowy.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Cena: 4,75Ł/20g&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;LEMONY FLUTTER&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/lemony-flutter-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/lemony-flutter-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Cyrtynowe masełko do skórek jest jednym z moich ulubionych produktów. Nawilża i lekko natłuszcza skórki a także przesuszone łokcie i inne suche niespodzianki na ciele. Ma fantastyczną konsystencję i obłędny cytrynowy zapach. Do tego ma fajne poręczne opakowanie, które nie zajmuje zbyt wiele miejsca w torebce :)&lt;br /&gt;Cena: 5,8Ł/50g&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na co jeszcze z Lusha się czaję?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Solid body tints czyli rajstopy w kostce - jak one pięknie pachną i jaki dają efekt! (testowane na ręce ;) ) &amp;nbsp;Dwa odcienie do wyboru - jasny, lekko różowy i beżowy - dla opalonej skóry.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/silk_stockings-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/silk_stockings-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/black_stockings-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/black_stockings-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/lemony-flutter-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/lemony-flutter-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/lemony-flutter-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kostki do masażu:&lt;br /&gt;Chocolala&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/chocolala--500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/chocolala--500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/chocolala--500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;Wiccy Magic Muscles&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache//data/w/i/wiccy_magic_copy-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache//data/w/i/wiccy_magic_copy-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Fresh face mask&lt;br /&gt;Cupkake&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/cupcake-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/cupcake-500x500.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jak Wam się podobają LUSH'e? Używacie, kuszą Was? Które produkty są Waszymi ulubionymi? Mnie kuszą ogromnie, w dodatku za 5 czarnych ekoligicznych opakowań zwróconych do sklepu LUSH'a dostajemy jedną z Fresh face masks za darmo! Jedyny minus to te ceny - trochę wysokie jak na kieszeń studentki :(&lt;br /&gt;Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony www.lush.co.uk&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.lush.co.uk/image/cache/data/lemony-flutter-500x500.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-2885770824315007970?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/2885770824315007970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/03/lush.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/2885770824315007970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/2885770824315007970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/03/lush.html' title='LUSH'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-1677793522713888629</id><published>2011-03-12T13:07:00.000-08:00</published><updated>2011-03-12T13:07:09.462-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polskie kosmetyki'/><title type='text'>Made in Poland</title><content type='html'>Na dzień dobry notka trochę patriotyczna. Jak to ładnie mówią „cudze chwalicie swego nie znacie” tym razem chciałam napisać o produktach naszych rodzimych firm. Od długiego czasu używałam cieni Inglota ale stosunkowo niedawno przekonałam się także do polskich produktów pielęgnacyjnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się od kremu dotleniającego Dax’a. Kupiłam go za namową pani w gliwickiej Naturze i, ku mojemu jakże ogromnemu zaskoczeniu, krem ten okazał się być strzałem w dziesiątkę. Idąc tym tropem kupiłam jeszcze czekoladowo-kokosowy peeling cukrowy tej samej firmy i do dziś go używam, mam już chyba 5 opakowanie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo cenię sobie też markę Ziaja. Posiada wiele wspaniałych produktów w naprawdę niskich cenach. Moje Ziajowe hity to pachnące masła do ciała (szczególnie wariant kakaowy), płyn micelarny z serii Sopot Spa oraz kremy do twarzy i balsamy z masłem kakaowym. Lubię też ich mydła pod prysznic – kakaowe, kozie mleko, oliwkowe i z owocowej serii Blubel.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I moje ostatnie odkrycie – Bielenda. Zakochałam się w masełku do ciała z czarną oliwką, polubiłam też &amp;nbsp;algi do mycia ciała oraz mleczny mus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię też żele pod oczy Flosleku, peelingi i kremy do ciała Joanny i czekoladowo-pistacjowe masło do ciała Farmony i sól do stóp od Dr Stopy. A kocham miłością absolutną balsam do ust Tisane :) Mama lubi kremy Dermiki, Sorayi i Eris.&lt;br /&gt;Wygląda na to, że polskie marki ostatnimi czasy zdecydowanie podniosły jakość swoich wyrobów i mogą śmiało konkurować z zagranicznymi firmami i jakością oferowanych produktów i ich ceną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomniałam także o cieniach Inglot. Jak zapewne pamiętacie firma ta zaczynała od bazarków i małych sklepików żeby teraz być międzynarodowym potentatem. Jak już pisałam cienie mają świetne i spokojnie mogą konkurować z cieniami dużo droższymi np. MAC czy Smashbox. Ostatnimi czasy polubiłam także ich linery w żelu (gorąco polecam!) oraz kredki do ust i klej do rzęs. Chętnie używam ingotowego pudru sypkiego i różu do policzków a wiem, że klientki bardzo chętnie kupują sypkie pigmenty, pomadki, błyszczyki i podkłady do młodej skóry. Ogromnym plusem Inglota jest ich szeroka gama kolorystyczna i możliwość komponowania indywidualnych paletek cieni, szminek, korektorów, pudrów, róży i kosmetyków do brwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z polskich kosmetyków do makijażu polecam także cienie My Secret (osobiście posiadam tylko 4 matowe aczkolwiek słyszałam, że pozostałe też są dobre), puder sypki My Secret, błyszczyki Wibo i Lovely, odżywki do paznokci Lovely (szczególnie różowe serum witaminowe), lakiery do paznokci Sensique. Koleżanki chwalą też lakiery do paznokci do Bell i puder w kulkach Vollare/Cantare. Planuję też wypróbować produkty Kobo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak jest z Wami? Chętnie sięgacie po polskie kosmetyki? Macie jakieś swoje ulubione?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam i przedstawiam swoją top 5 polskich kosmetyków (kolejność przypadkowa):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Krem dotleniający z serii Cera mieszana Dax Cosmetics&lt;br /&gt;2. Masło do ciała z serii Czarna oliwka Bielendy&lt;br /&gt;3. Masło do ciała kakaowe Ziaji&lt;br /&gt;4. Płyn micelarny z serii Sopot Spa Ziaji&lt;br /&gt;5. Żel pod oczy ze świetlikiem Floslek&lt;br /&gt;6. Peeling czekoladowo-kokosowy Dax Cosmetics&lt;br /&gt;7. Balsam do ust Tisane&lt;br /&gt;8. Owocowe pellingi do ciała Joanna&lt;br /&gt;9. Cienie do powiek Inglot&lt;br /&gt;10. Liner w żelu Inglot&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-1677793522713888629?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/1677793522713888629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/03/made-in-poland.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/1677793522713888629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/1677793522713888629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/03/made-in-poland.html' title='Made in Poland'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3443058002682519323.post-8515316675298291297</id><published>2011-01-12T09:51:00.001-08:00</published><updated>2011-01-12T09:51:08.757-08:00</updated><title type='text'>No to zaczynamy!</title><content type='html'>Witam wszystkich :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę poświęcić tego bloga typowo kobiecej tematyce - modzie i urodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1...2...3... STARTUJEMY! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3443058002682519323-8515316675298291297?l=beauty-is-an-art.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/feeds/8515316675298291297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/01/no-to-zaczynamy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/8515316675298291297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3443058002682519323/posts/default/8515316675298291297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://beauty-is-an-art.blogspot.com/2011/01/no-to-zaczynamy.html' title='No to zaczynamy!'/><author><name>Nena</name><uri>http://www.blogger.com/profile/04447592231918549874</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/-f8CSfGxnCxU/TXvkRAiFcfI/AAAAAAAAABo/TSk9FiCzq9I/s220/Flamencoav.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
